Ta historia rozgrzała dyskusję na temat obowiązków pracowników dużych sklepów samoobsługowych.
Nie pomożemy, nie mamy czasu
Wszystko wydarzyło się w Jeleniej Górze. 73-letni pan Stanisław, który jest niewidomy, wybrał się 10 czerwca koło godziny 13.00 na zakupy do Biedronki. Jak zwykle, bo klientem sklepu jest od dawna, poprosił obsługę o pomoc przy sprawunkach. Tym razem spotkał się jednak z odmową – pracownicy nie mieli czasu i odpowiedzieli, że to sklep samoobsługowy.
Pan Stanisław nie był w stanie zrobić zakupów sam, skontaktował się więc ze Społecznym Rzecznikiem Osób Niepełnosprawnych i za jego namową wezwał policję.
Policjanci ustalili na miejscu, że rzeczywiście pan Stanisław nie może zrobić zakupów, ponieważ jest niewidomy, a pracownicy sklepu odmówili mu pomocy. St. sierż. Paweł Kozik i st. post. Mateusz Mrówczyński pomogli więc mężczyźnie w sprawunkach, a na koniec odwieźli go do mieszkania.
Jak myślicie, czy pracownicy sklepu słusznie odmówili pomocy, jeśli nie mieli na nią czasu? Czy powinno być im wstyd? A może należy uznać, że to nie należy do ich obowiązków? Czekamy na wasze opinie.
Kobieta urodziła dziecko ważące… ponad 6 kilogramów!
Więcej na tej stronie.