Telefon sobie kupiłam. Nowoczesny psia go mać. W zasadzie poza kawą potrafi zrobić wszystko. Jakby go dobrze rozgrzać to pewnie i jajko by usmażył. Do robienia posiłków go nie używam, mam tradycyjne patelnie. Telefon miał mi ułatwić kontakt z internetem, gdziekolwiek bym się nie znajdowała. Z racji zdalnej pracy miał być po prostu kolejnym jej […]
Post O tym, jak telefon dostał wirtualnego kopa w zad pojawił się poraz pierwszy w W Roli Mamy.