Jedną z najlepszych zabaw małych dziewczynek jest przymierzanie butów mamy. To w okresie przedszkolnym pojawiają się pierwsze fascynacje butami. W maminej szafie, na półkach stoją równiutko ustawione szpilki – czerwone, czarne i te w cudnym, śliwkowym kolorze. Niżej sandałki i klapki, a wysoko piękne botki i sneakersy. Jak tu oprzeć się chęci przymierzenia każdej pary? I tak mała stópka ląduje w dwunastocentymetrowych „szpilach” i uważnie podąża w kierunku lustra…
fot. Fotolia
o piękne obrazki z dzieciństwa niejednej z nas, ale także z życia naszych małych córeczek, kiedy to one przymierzają tak chętnie nasze buty. Faktem jest, że moja miłość do butów pojawiła się, gdy byłam w „starszakach” i do dzisiaj nie potrafię oprzeć się pięknym szpilkom, botkom i balerinom.
Słabość, której nie chcę pokonać
Na szczęście minęły już czasy, gdy potrafiłam wydać ostatnie pieniądze na kolejną parę butów i potem do końca miesiąca jadłam jabłka i bułki na śniadanie, obiad i kolację. Jednak do dziś nie potrafię przejść zupełnie obojętnie obok sklepów z butami. Gdy ostatnio zobaczyłam lakierowane szpilki w kolorze przypominającym barwę ulubionego cappuccino, z obcasem czternastocentymetrowym, musiałam je kupić. Nie pomogły uwagi bliskiej mi osoby, że w takich szpilkach bardzo trudno się poruszać, że jest niewiele okazji do założenia takich butów.
Po prostu musiałam je mieć. I choć minęły dwa tygodnie od zakupu, to nadal nie schowałam ich do szafy, bo codziennie muszę na nie popatrzeć. Cóż, chodzenie w nich to prawdziwe wyzwanie, a ponieważ zamierzam wystąpić w nich na wielkiej uroczystości w przyszłym tygodniu, zaczęłam się zastanawiać jak wspomóc swoje stopy, aby nie zmęczyły się zbyt szybko. Rozwiązanie problemu podsunęła mi moja koleżanka. Jak mogłam na to nie wpaść wcześniej? Sama nie wiem.
Wkładki żelowe do szpilek
Tak, wiem, to banalne, a jakże skuteczne. Kupiłam, wypróbowałam i jestem zachwycona. Wkładki do szpilek Scholl to przede wszystkim zapewnienie znacznie większej stabilności stopy. To proste. Im lepsza stabilność, tym mniej męczą się nogi. Idealnie dopasowują się do kształtu stopy, nie ślizgają się wewnątrz buta. Znika też to dość dziwne uczucie po założeniu naprawdę wysokich szpilek, że śródstopie zawieszone jest w powietrzu. Wkładki zapewniają bardzo dobre podparcie, a noga odczuwa duży komfort. Co też jest ciekawe, pomimo wkładki w bucie, nie odczuwa się żadnego ucisku palców. Ma się wrażenie, że stopa i wkładka tworzą jedność.
Gdy kupowałam te wkładki, zauważyłam, że są różne ich rodzaje. Mam spory kłopot, gdy chodzę w balerinach. Moje pięty bardzo odczuwają najdrobniejsze wstrząsy podczas chodzenia w butach na płaskiej podeszwie. Postanowiłam więc przetestować od razu i ten rodzaj. Nie spodziewałam się, że wkładki gelactive do damskich butów mogą zapewnić tak świetną amortyzację.
Jakież było moje zdziwienie, gdy po całym dniu biegania w balerinach nie pojawił się ból w piętach, ba… nie pojawił się żaden dyskomfort. Podobnie jak w przypadku szpilek, wkładki świetnie dopasowują się do kształtu stopy, w żaden sposób nie przeszkadzają. Po kilkunastu godzinach z balerinami na stopach nie byłam zmęczona i mogłabym tak funkcjonować jeszcze parę godzin.
Mając do dyspozycji takie rozwiązania, jak żelowe wkładki, można śmiało dobierać szpilki, buty na wysokim obcasie do codziennych stylizacji. Można paradować w nich cały dzień i nie poczuć nawet zmęczenia. A to oznacza jeszcze więcej pięknych butów w mojej szafie, czego i Wam życzę.
Artykuł pochodzi z tej strony.